WYCHODZĘ  

Nikt z naszych ogrodowych hodowców gołębi nie pokusił się na podzielenie się z działkowcami na czym polega ich hobby, dlaczego jest to ich pasja i jaką przyjemność z tego czerpią. Choć zdawałoby się, że swoimi osiągnięciami i wiedzą w tym temacie należy się dzielić, to wszystko trzymają w tajemnicy przed działkowcami, a działkowcy widzą tylko, że one srają. Z uwagi na to, iż nikt z Was "HODOWCÓW" nie pokusił się, aby pochwalić się swoją hodowlą, wiedzą i zdjęciami z Waszych kurników muszę zrobić to ja - laik w temacie. A jak?    (tekst zapożyczony z jakiegoś forum)

A to prezent dla Was Hodowcy - miłej lektury, mogą być błędy, ale to surowy tekst.

Gołębie w okresie zimowym

Okres wypoczynku i wyciszenia naszych gołębi, okres nabrania sił na nowy pełen oczekiwań sezon rozpłodowo-lotowy.
Przeczytałem kiedyś wypowiedź słynnego hodowcy, że gołębie zimą powinny cierpieć, im bardziej cierpią zimą tym z nastaniem wiosny budzą się do życia z większą siłą i witalnością. Minęło kilka dziesiątków lat od słów wypowiedzianych przez tego hodowcę, ileż w tym prawdy i ukrytego sensu, tylko trzeba to prawidłowo zrozumieć i rozszyfrować, ale zapewniam was, że był wnikliwym obserwatorem przyrody.
Niestety od tamtego czasy upłynęło wiele, wiele lat i nastąpiły w naszym sporcie wielkie zmiany odnośnie metod prowadzenia hodowli, sposobów karmienia, suplementów, opieki medycznej a również metod flotowania, chociaż mistrz zawsze pozostanie dla mnie mistrzem.
Okres zimy, okres ciszy i spokoju--nic bardziej mylnego w tym stwierdzeniu według mnie to najbardziej skomplikowany i trudny okres w hodowli gołębi jak i również dla hodowcy.
Zakończył się właśnie okres pierzenia w naszej hodowli. Załóżmy, że to przypada powiedzmy na połowę grudnia i dla części hodowców zaczyna się okres parowania, dla tych, którzy prowadzą lęgi zimowe, dla innych okres przygotowań gołębi z wielką starannością do wystaw oddziałowych, okręgowych itp.
Więc gdzież tu ta cisza i spokój, ale nie te aspekty mają być tematem tego rozdziału.
Musimy zacząć od gruntownego sprzątania gołębników po okresie pierzenia, jak również cel i wszystkich zakamarków, polecam po sprzątaniu użyć odkurzacza to naprawdę bardzo użyteczne i pomocne urządzenie. Następnym krokiem powinna być dezynfekcja gołębnika np. Virkonem, choć jest dużo różnych środków, ja używam Oxapol - proszek do rozrabiania dna bazie aktywnego tlenu, używany i stosowany w szpitalach, niektórzy opalają wszystko w gołębnikach gazowymi a nawet elektrycznymi opalarkami. Część hodowców następnie bieli gołębniki, nie polecam czystego wapna, ponieważ po wyschnięciu pyli się podrażniając drogi oddechowe gołębi, już lepszym rozwiązaniem jest mieszanka wapna z emulsją, lub sama emulsja, część używa farb olejnych najlepiej ekologicznych. W okresie zimy musimy szczególnie zadbać o czystość w gołębnikach, ponieważ zawsze część zimy przebiega w pochmurnych i słotnych pogodach o dużej wilgotności powietrza, co sprzyja rozwojowi wirusów i bakterii w niewysychającym kale, szczególnie w wszelkiego rodzaju gołębnikach ogrodowych.
Znaczną przewagę tutaj mają wszelkiego rodzaju gołębniki strychowe a jak jeszcze przebiega ciepły komin to już luksus i nie ma takiej wilgotności. Pewnym rozwiązaniem tutaj są płyty grzewcze podłogowe, ale na taki luksus chyba niewielu z nas stać, innym rozwiązaniem są specjalnie produkowane granulaty szczególnie przy podłogach z rusztem, które absorbują wilgoć. Większość hodowców od dawna ma już rozdzielone gołębie, młode samce zostały dołączone do drużyny lotowej i obrały już sobie cele a samiczki są w innym pomieszczeniu np. dla młodych i siedzą na siodełkach lub w regałach. Wiele hodowli ma zamknięte gołębie aż do wiosny i nie stosuje żadnych oblotów, niektórzy robią obloty systematycznie a inni sporadycznie przy ładnych pogodach, to ostatnie to chyba najgorsze rozwiązanie, ta sporadyczność to wielkie zagrożenie dla gołębi na atak ze strony jastrzębi i sokołów, no chyba, że na tym terenie jest małe zagrożenie od tych drapieżników. Nie wolno zapomnieć o szczelnym zamykaniu gołębników szczególnie na noc, aby nie wdarła się kuna, tchórz, łasica a nawet domowy kot.
Kąpiele w okresie zimowym, tutaj są zdania mocno podzielone, część nie stosuje ich wcale nawet nie dopuszczając tej myśli do siebie żeby mogły się kąpać w czasie mrozów. Nic bardziej mylnego, nawet w dniach gdzie mróz jest mocniejszy a jest słoneczny piękny dzień gołębie mogą się kąpać, bez jakiejkolwiek szkody bądź uszczerbku na ich zdrowiu. Oczywiście kąpiele w tym okresie powinny być krótkotrwale najlepiej w letniej wodzie a słoneczko szybko je obsuszy, stosujemy je o wiele rzadziej jak w innych okresach. Dodatki do kąpieli również stosujemy jak w innych porach roku, a więc wszelkiego rodzaju produkowane w tym celu sole kąpielowe dla gołębi, ocet jabłkowy itp.
W naturze ptaki zimą również korzystają z kąpieli i to często pod wieczór, kiedy mróz tężeje, nieraz to obserwowałem i absolutnie nie chodzi tu o typowe ptactwo wodne, tak więc nie ma się czego obawiać.
W okresie zimy gołębie powinny jak najwięcej korzystać z wszelkiego rodzaju wolier i kąpieli słonecznych i nie obawiajmy się w słoneczne dni, ale bezwietrzne pootwierać szeroko okna, jeżeli mamy założone siatki zabezpieczające nawet przy dużych mrozach. Naprawdę nie ma się, czego obawiać nic im nie będzie nie zmarzną. Pamiętajcie mają ""CIERPIEĆ"" a zarazem się hartować. Oczywiście nie polecam tego przy złych pogodach i zacinających wiatrach.
Okres zimy jest również dla nas okresem, w którym możemy sobie na spokojnie i bez zbędnych emocji przeprowadzić wszelkiego rodzaju analizy i selekcję stada zarówno rozpłodowego jak i lotowego.
Część hodowców czyni to w pośpiech zaraz po ukończeniu lotów konkursowych, lecz niejednokrotnie takie decyzje podejmowane są emocjonalnie i może zbyt pochopnie. Teraz mamy na to dużo czasu i można to uczynić o wiele spokojniej, cóż mamy do stracenia jedynie trochę karmy, co zjadły przez ten czas. Lecz należy tu dodać, iż jest to każdego indywidualna decyzja i wolny wybór. Na co zwracamy najczęściej uwagę przy takich analizach i selekcji: - wyniki lotowe danego osobnika za miniony sezon jak również i jego poprzednie sezony
- wyniki lotowe rodziny danego gołębia i jego pochodzenie
-budowa, równowaga, gardło, skrzydło, upierzenie, mięśnie, wiązanie widełek, oko
- inaczej traktujemy młode gołębie, bardziej ulgowo i tolerancyjnie, raczej tylko jak ma jakieś ewidentne wady
- no i głębszej analizie podlegają pary rozpłodowe poprzez wyniki ich potomstwa.
Zimą również planujemy po głębokiej analizie połączenia par na nadchodzący sezon rozpłodowy, to chyba jedno z najmilszych zajęć i rozważań pełnych nadziei i marzeń.
Po zaplanowaniu już tych połączeń część hodowców w okresie zimy robi tez próbne parowanie gołębi.
Jest to bardzo dobre rozwiązanie i bardzo ułatwia jak nadejdzie właściwa pora to prawdziwe już łączenie w pary. Przebiega to wtedy wszystko o wiele łatwiej i szybciej oraz bezstresowa a i jajka pojawiają się wtedy w miskach w tym samym terminie a to też ważne dla hodowcy.
W okresie zimy bardziej pod jej koniec przeprowadzamy również szczepienie gołębi zgodnie z wymogami naszego regulaminu lotowego. Najczęściej zastosowanie mają tu nasze krajowe szczepionki z Biowetu w Puławach. Należy do tego podejść z rozsądkiem, bo popełnianych jest w tym przypadku wiele błędów, a objawia się to powikłaniami poszczepiennymi w formie podskórnych twardych guzów.
Musimy upilnować kilkudniowe ocieplenie, aby zminimalizować te powikłania dużą przewagę mają tu ciepłe strychowe gołębniki. Można również w tym wypadku wykorzystać kosze transportowe i po zaszczepieniu przetrzymać je 1-3 dni w ciepłych pomieszczeniach typu garaż lub piwnica. Można to w ten sposób zrobić etapami nie wszystkie naraz, tyle się napiją i najedzą z korytek. Szczepionkę przechowujemy w lodówce i wielu nie zdając sobie sprawy szczepi taką zimną, do szczepienia należy ją ogrzać do temperatury ludzkiego ciała osobiście wkładam do ciepłej wody kilkukrotnie nią wstrząsając a potem w trakcie szczepienia trzymam w dłoni grzejąc ją cały czas i zapewniam was moje gołębie nie mają takich powikłań poszczepiennych w postaci stwardniałych guzów.
Wielu hodowców pod koniec zimy przeprowadza kilkudniowe kuracje marchwiowe a nawet kilkudniowe głodówki. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu zabiegów ani nie przekonują mnie one. Nigdy nie słyszałem, aby postępowano w taki sposób w jakimkolwiek sporcie. Wolę w tym przypadku trochę inne rozwiązanie, sporządzam zupki marchwiowe leciutko osolone gdzie wywar trafia do pojnika a marchewka zmiksowana trafia na karmę z dodatkami typu drożdże, sproszkowana mieszanka ziołowa Quikor i mieszanka mineralna. Karma wtedy jest dużo uboższa z dużym procentowo udziałem jęczmienia i ryżu paddy. Końcówka zimy jest też okresem gdzie przeprowadzamy kuracje przed parowaniem gołębi typu odrobaczenie, profilaktykę na trychomonadozę i kokcydiozę, lecz uważam, że w takich wypadkach należałoby najpierw przeprowadzić badania weterynaryjne kału gołębi i wymazów.
Karmienie gołębi w okresie zimy, tutaj chyba najwięcej można spotkać różnych opinii hodowców. Niektórzy karmią jeden raz dziennie inni dwukrotnie. Zużycie karmy w tym okresie podlega wielu wahaniom, na co mają wpływ zewnętrzne temperatury, im silniejsze mrozy tym pobór karmy większy. Ziarno należy podzielić na węglowodany-kukurydza pszenica jęczmień, oleiste- słonecznik, rzepak, konopie i białkowe-groch peluszka bobik wyka. Im silniejsze mrozy to zwiększamy w karmie udział węglowodanów--kukurydzy można trochę dodać więcej słonecznika najlepiej łuskanego a mniej dawać karm białkowych, bo są ciężkostrawne i organizm zużywa więcej energii na jego strawienie zamiast na ogrzewanie ciała. Do karmienia zimowego hodowcy podchodzą bardzo różnie poczynając od dużego procentowo udziału jęczmienia od 20% nawet do 80% można się doszukać. Część stosuje gotowe mieszanki firmowe na ten okres, wydaje mi się że najwłaściwszym podejściem jest stosowanie 50% gotowych mieszanek oraz 50% własnej kompozycji z 20-30% procentowym udziałem jęczmienia do tego kukurydza, słonecznik, pszenica, rzepak, ryż paddy, sorgo, siemię lniane itp. Można również wykorzystać wszystko co nam zostało z karm po okresie rozpłodowo-lotowym.
W okresie zimy również wielu stosuje swoje domowe dodatki zarówno na karmę jak i do pojnika typu zmiksowane warzywa, owoce i soki oraz gotowe firmowe produkty typu mieszanki ziołowe, drożdże, herbatki, Taubengold z Ronhfierda, Backsi-gen Back'sa, naturalinę, Vispumin, roztwór alkoholowy propolisu, olej czosnkowy, glukoza, oregano, echinacea-wyciąg jeżówki purpurowej, wyciąg z aloesu itp.
Ciekawym rozwiązaniem jest sporządzenie mikstury podawanej na karmę poprzez zmiksowanie kilku-kilkunastu składników i na to dajemy dodatki typu drożdże mieszanka mineralna itp.
Przykładowy przepis na taką miksturę:
- 2-3 marchewki
- 2 cebule białe
- 2 cebule czerwone
- 1 główka czosnku
- 1 buraczek czerwony
- 2 pietruszki
- 1 seler
- 1 pora
- 1 jabłko
miksujemy a następnie dodajemy 2-3łyżki miodu oregano i zalewamy octem jabłkowym 2-4 łyżek, mieszamy.
Przechowujemy w zakręconym słoju w ciemnym chłodnym miejscu. Używamy na bieżąco podając to na karmę 2 razy w tygodniu posypując drożdżami, sproszkowane zioła Quikor, mieszanka mineralna i inne w/g upodobań dodatki Z uwagi na niskie temperatury wodę w pojnikach podajemy razem z karmieniem 1-2 razy dziennie w zupełności to wystarczy zimą gołębie piją o wiele mniej. Na noc pojniki zazwyczaj są usuwane z obawy przed popękaniem. Również do pojnika znajdują zastosowanie różne dodatki i herbatki jak witaminy miód cytryna glukoza, ocet jabłkowy wyciąg z aloesu. Polecałbym pod koniec zimy stosować więcej herbatki z pokrzywy, można ją kupić w saszetka w aptece i każdym sklepie zielarskim jak i samemu sobie przygotować i ususzyć, ale to trzeba zrobić na wiosnę sobie ten zapas.
Dobrym dodatkiem do podawania w tym okresie jest zimozielona roślina jarmuż, gołębie bardzo chętnie to pobierają jak się nauczą.
Nie można nikomu niczego narzucać każdy obiera swoją drogę hodowlaną oraz sposoby prowadzenia swojej hodowli.
Naprawdę zima jest wielkim okresem ciszy i spokoju w naszej hodowli, czyż nie, a może najbardziej trudnym i pracochłonnym????.